Ta strona używa pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Możecie Państwo dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w ustawieniach swojej przeglądarki. [x]

691 838 918

Jak rozpoznać źle naprawioną karoserię przy zakupie auta? - Wpis na blogu

Jak rozpoznać źle naprawioną karoserię przy zakupie auta?

Zakup używanego samochodu zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem, a jednym z najtrudniejszych do wykrycia problemów jest źle naprawiona karoseria. Na pierwszy rzut oka auto może wyglądać idealnie błyszczący lakier, równe linie, zadbane wnętrze. Jednak pod tą warstwą estetyki często kryją się ślady poważniejszych uszkodzeń, które mogą wpływać nie tylko na wartość pojazdu, ale przede wszystkim na jego bezpieczeństwo.

Pierwszym sygnałem ostrzegawczym jest niespójność wizualna. Nawet jeśli samochód został świeżo polakierowany, różnice w odcieniach między elementami karoserii mogą zdradzić, że nie wszystkie części są oryginalne. Szczególnie widoczne jest to w świetle dziennym, drzwi mogą delikatnie różnić się kolorem od błotnika, a maska od reszty nadwozia. To często efekt naprawy powypadkowej, w której nie zadbano o idealne dopasowanie lakieru.

Kolejnym aspektem są szczeliny między elementami nadwozia. Fabrycznie samochody mają bardzo równe odstępy między drzwiami, maską czy klapą bagażnika. Jeśli zauważysz, że po jednej stronie szczelina jest szersza niż po drugiej, albo drzwi wymagają większej siły do zamknięcia, może to świadczyć o ingerencji blacharskiej. Nierówności te często wynikają z niedokładnego montażu lub prób prostowania konstrukcji po wypadku.

Warto również przyjrzeć się dokładnie lakierowi, nie tylko pod kątem koloru, ale także jego struktury. Oryginalna powłoka lakiernicza jest zazwyczaj jednolita i gładka. Jeśli zauważysz drobne zacieki, pęcherzyki lub tzw. „skórkę pomarańczy” różniącą się od reszty auta, to znak, że element był lakierowany ponownie. Często towarzyszy temu również nadmierna ilość lakieru bezbarwnego lub ślady polerowania.

Niepokojące mogą być także detale, które na pierwszy rzut oka wydają się mało istotne. Śruby mocujące błotniki czy maskę powinny mieć nienaruszoną fabryczną powłokę. Jeśli widać na nich ślady odkręcania, to znak, że element był demontowany. Podobnie uszczelki  jeśli są nierówno założone lub noszą ślady lakieru, może to oznaczać, że prace były wykonywane bez odpowiedniego zabezpieczenia.

Jednym z bardziej zaawansowanych sposobów weryfikacji jest sprawdzenie grubości lakieru. Samochody opuszczające fabrykę mają określony zakres grubości powłoki lakierniczej, a wszelkie odchylenia mogą świadczyć o naprawach. Zbyt gruba warstwa to często efekt szpachlowania, które stosuje się przy większych uszkodzeniach blachy.

Nie można też zapominać o tym, co niewidoczne na pierwszy rzut oka. Wnętrze komory silnika, bagażnik czy podwozie mogą zdradzić znacznie więcej niż zewnętrzna część auta. Nierówne spawy, świeża konserwacja tylko w wybranych miejscach czy elementy konstrukcyjne o innym odcieniu to wyraźne sygnały, że samochód przeszedł poważniejszą naprawę.

Źle naprawiona karoseria to nie tylko kwestia estetyki. Współczesne samochody projektowane są z myślą o bezpieczeństwie, a ich konstrukcja ma za zadanie pochłaniać energię podczas zderzenia. Jeśli elementy te zostały nieprawidłowo naprawione, auto może nie zapewnić odpowiedniej ochrony w razie kolejnego wypadku.

Dlatego przy zakupie warto zachować czujność i nie sugerować się wyłącznie wyglądem. Dokładne oględziny, zdrowy sceptycyzm i jeśli to możliwe konsultacja z fachowcem mogą uchronić przed kosztowną pomyłką. Bo w przypadku karoserii najważniejsze jest nie to, co widać, ale to, co kryje się pod powierzchnią.